poniedziałek, 2 kwietnia 2012

31.



                                                    



                               


                                       
                                                                                        







to niesamowite jak można się przywiązać do zwierzęcia,jak przez tyle lat zmienił się nie tylko koń ale i ja.nie chodzi mi tylko o to wygląd,ale także o zachowanie i to co jest w środku nas.parę lat temu byłam takim dzieckiem,a z Choca był taki malutki źrebaczek.teraz (chociaż od zawsze tak było) to najwspanialszy koń jakiego kiedykolwiek znałam i miałam okazję się opiekować.większość ludzi tego nie rozumie,ale ta więź z koniem jest czymś najcudowniejszym, co może spotkać każdego miłośnika jeździectwa.
 każdy jeździec powinien czuć nieograniczoną wolność,swobodę i zaufanie do koni,ale tylko do tego jedynego,który odmienia nas na całe życie możemy oddać się bezgranicznie.tej magii,która łączy cię ze zwierzęciem nie da się od tak opisać byle jakimi,pierwszymi lepszymi słowami,tą magię trzeba po prostu poczuć.to coś pięknego jak razem z Chociem dorastamy,zmieniamy się,rozwijamy i wspieramy wzajemnie.
 to co dostarcza nam nasza pasja,którą naprawdę kochamy ,nie dostarczy nam żadne inne zajęcie.kiedy tylko widzę tego konia od razu zaczynam się uśmiechać.zawsze kiedy było mi źle,wiedziałam,że mogę usiaść w boksie tego konia i czuć się bezpiecznie.czuć się odrobię lepiej,wiedziałam,że tam mogę spokojnie usiąść na słomie,powiedzieć co mi leży na sercu,wypłakać się,odetchnąć.takie delikatne szturchnięcie,jego miękkimi chrapami czy wieczne podgryzanie moich starych,brudnych czapsów, sprawiało,że czułam się wyjątkowa i ważna dla tego zwierzęcia,które też nie raz jest samotne i opuszczone.czasami tak samo czuję się wśród niektórych ludzi.czasami wśród niektórych czuje się wyjątkowa i ważna.ale tylko czasami,ponieważ ludzie przychodzą i odchodzą.potrafią nas zranić swoimi słowami czy gestami,a zwierze nigdy nie zrobi ci krzywy specjalnie.jesli tylko potrafisz mu zaufać ono odda ci swoje całe serce.czasami ciężko w to uwierzyć,ale tak naprawdę jest.dzięki więzi z koniem uczymy się na nowo zaufania i miłości.oby to się nigdy nie zmieniło.obym zawszę mogła uczyć się jak żyć w zgodzie z przyrodą i samą sobą.mam nadzieję,że czeka mnie jeszcze wiele lat współpracy z tym koniem i to wyjdzie oby stronom na dobre.

niedziela, 1 kwietnia 2012

30.


ksiażka,herbata,dobra muzyka,okno,śnieg i w końcu gasnąca czekoladowa świeczka.
tego mi było trzeba.tak mi dobrze.