sobota, 23 czerwca 2012

39.


nie mogę znaleźć odpowiednich słów.zawsze wtedy kiedy powinnam coś powiedzieć.coś co by pomogło.nigdy nie mogę wydusić z siebie tego co ludzie by oczekiwali.w chwili kiedy wiem,że mogłabym się na coś przydać.gdybym tylko wiedziała.na pewno znalazła bym sposób.znalazłabym sposób jak rozwiązać każdy problem.jak sprawić żeby wszystko było dobrze.


czas płynie.



the winter is back...

wtorek, 19 czerwca 2012

37.



koniec z tym!
zostawmy cienie przeszłości za sobą.żyjmy tym co teraz.żyjmy tym co może być w przyszłości. proszę,postaraj się to zrozumieć.dostrzec.mi też jest bardzo,bardzo ciężko.znam twój ból.wiem,że ty też możesz poznać mój.tylko spróbuj ,a wszystko zrozumiesz.
zawsze trzeba spróbować,chociaż tak bardzo brakuje mi odwagi.
kiedy w końcu ją znajdę wszystko będzie o wiele łatwiejsze.wtedy nauczę się tego co chcę ci przekazać.
pożyczę sobie słów wielkich i znanych albo użyje swoich.zobaczysz,zrozumiesz,odpowiesz.tego boje się najbardziej.ale może wtedy,przynajmniej przez chwilę,poudajemy,że jest dobrze.spróbujemy jak to jest.

niedziela, 17 czerwca 2012

36.

to wszystko jest takie skomplikowane.
siedzę już od pól godziny i staram się napisać coś co mogłoby mi pomóc wydusić z siebie każdą moja emocje.wszystkie moje uczucia.
od pół godziny piszę nowe zdania i po chwili je kasuje,bo wiem,że może byłoby w nich zbyt dużo nieporozumień.może byłoby w nich zbyt dużo niejasności.a może po prostu boję się,że nie zrozumiesz o co mi chodzi ,a twoja odpowiedź nie będzie taka jakiej oczekuje.chciałabym wyrzucić z siebie wszystko to co mam głęboko w sercu,ale zawsze obawiam się,że moje słowa będą niewystarczające,że po prostu nie zrozumiesz.boje się,że wtedy zmieni się to wszystko co mamy.ale tak naprawdę to co mamy?bo ostatnio bardzo się gubię i nie potrafię zrozumieć naszej wspólnej relacji.powiedz mi.pokaż to co czujesz.
jestem rozdarta.od kilku dni czuje się pusta i niespełniona.
czuje ,że to wszystko mnie niszczy i już dlużej nie wytrzymam.że moje marzenia i plany,nieraz pełne radości i ciepła,pod wpływem czyichś słów i czynów potrafią rozpłynąć się i odlecieć w dal.mam wrażenie że nic dobrego mnie nie czeka.że wszystko co sobie wymarzyłam jest tylko złudzeniem i ciągłym dążeniem do niczego,że to wszystko to tylko wieczny,niespełniony sen.wydaje mi się,że nawet to co teraz piszę nie ma większego sensu.nie potrafię okazać tego czego się boje,a mój ból jest coraz większy.nie potrafię tego okazać,bo boje się tych słów.boje się,że to po prostu za dużo,że nie zostanę zrozumiana.nie mówie tego bo nie chce,żebyś widział,że jestem słaba.a jestem tak strasznie słaba....czasami pragnę żebyś wziął mnie w swoje ramiona,przytulił i powiedział,że wszystko się jakoś ułoży.że sam się boisz,ale wiesz,że wszystko kiedyś się zmieni ,będzie dobrze.żebyś sam wiedział,że coś jest nie tak i nie czekał aż jakoś się z tym uporam.żebyś pokazał mi ,że jesteś ze mną,że mnie wspierasz,że ci na mnie zależy.proszę pomóż mi zrozumieć.czasami nie musisz nic mówić.pokaż,bądź.

czwartek, 14 czerwca 2012

35.



jedno wielkie rozczarowanie.
+ ciągłe dni nieustannego pecha.
Jak tak dalej pójdzie to na serio kiedyś potrąci mnie jakiś samochód albo zabije mnie wpadajaca do mieszkania jaskółka.

ttmr.




niedziela, 10 czerwca 2012

34.


godzinę leżę z opakowaniem chusteczek higienicznych, a dopiero teraz znalazłam dziesięć innych zastosowań tego prostokątnego pudełeczka.


przez tydzień mogę nic nie udawać.
hura.

sobota, 9 czerwca 2012

33.


                     
sometimes I think that u don't want to know.



dużo za dużo i jeszcze więcej.
czekam do niedzieli.