jestem nikim.
i tak już zostanie.
poniedziałek, 9 lipca 2012
niedziela, 8 lipca 2012
41.
wtorek, 3 lipca 2012
40.
nie trać czasu dla ludzi ,którzy nie mają go dla ciebie.
dlatego dziękuje Ci za kilka ostatnich dni.A.naprawdę potrafisz poprawić humor mimo wszystkiego,dziękuje Ci z całego mojego serduszka.jesteś jedną z niewielu osób, które potrafią mnie zrozumieć.a teraz nie będziemy się widzieć przez tak długi okres czasu,że aż nie wiem jak sobie poradzę z moimi problemami i wszystkimi zmartwieniami.dziękuje za cały ten weekend i za to,że mogłam na chwilę zapomnieć o tym wszystkim.dziękuje,że dzięki Tobie poznałam tylu wspaniałych ludzi ,bo dzięki nim wiem,że jestem czegoś warta.dziękuje za wszystko!
sobota, 23 czerwca 2012
39.
nie mogę znaleźć odpowiednich słów.zawsze wtedy kiedy powinnam coś powiedzieć.coś co by pomogło.nigdy nie mogę wydusić z siebie tego co ludzie by oczekiwali.w chwili kiedy wiem,że mogłabym się na coś przydać.gdybym tylko wiedziała.na pewno znalazła bym sposób.znalazłabym sposób jak rozwiązać każdy problem.jak sprawić żeby wszystko było dobrze.
czas płynie.
the winter is back...
czwartek, 21 czerwca 2012
wtorek, 19 czerwca 2012
37.
koniec z tym!
zostawmy cienie przeszłości za sobą.żyjmy tym co teraz.żyjmy tym co może być w przyszłości. proszę,postaraj się to zrozumieć.dostrzec.mi też jest bardzo,bardzo ciężko.znam twój ból.wiem,że ty też możesz poznać mój.tylko spróbuj ,a wszystko zrozumiesz.
zawsze trzeba spróbować,chociaż tak bardzo brakuje mi odwagi.
kiedy w końcu ją znajdę wszystko będzie o wiele łatwiejsze.wtedy nauczę się tego co chcę ci przekazać.
pożyczę sobie słów wielkich i znanych albo użyje swoich.zobaczysz,zrozumiesz,odpowiesz.tego boje się najbardziej.ale może wtedy,przynajmniej przez chwilę,poudajemy,że jest dobrze.spróbujemy jak to jest.
niedziela, 17 czerwca 2012
36.
to wszystko jest takie skomplikowane.
siedzę już od pól godziny i staram się napisać coś co mogłoby mi pomóc wydusić z siebie każdą moja emocje.wszystkie moje uczucia.
od pół godziny piszę nowe zdania i po chwili je kasuje,bo wiem,że może byłoby w nich zbyt dużo nieporozumień.może byłoby w nich zbyt dużo niejasności.a może po prostu boję się,że nie zrozumiesz o co mi chodzi ,a twoja odpowiedź nie będzie taka jakiej oczekuje.chciałabym wyrzucić z siebie wszystko to co mam głęboko w sercu,ale zawsze obawiam się,że moje słowa będą niewystarczające,że po prostu nie zrozumiesz.boje się,że wtedy zmieni się to wszystko co mamy.ale tak naprawdę to co mamy?bo ostatnio bardzo się gubię i nie potrafię zrozumieć naszej wspólnej relacji.powiedz mi.pokaż to co czujesz.
jestem rozdarta.od kilku dni czuje się pusta i niespełniona.
czuje ,że to wszystko mnie niszczy i już dlużej nie wytrzymam.że moje marzenia i plany,nieraz pełne radości i ciepła,pod wpływem czyichś słów i czynów potrafią rozpłynąć się i odlecieć w dal.mam wrażenie że nic dobrego mnie nie czeka.że wszystko co sobie wymarzyłam jest tylko złudzeniem i ciągłym dążeniem do niczego,że to wszystko to tylko wieczny,niespełniony sen.wydaje mi się,że nawet to co teraz piszę nie ma większego sensu.nie potrafię okazać tego czego się boje,a mój ból jest coraz większy.nie potrafię tego okazać,bo boje się tych słów.boje się,że to po prostu za dużo,że nie zostanę zrozumiana.nie mówie tego bo nie chce,żebyś widział,że jestem słaba.a jestem tak strasznie słaba....czasami pragnę żebyś wziął mnie w swoje ramiona,przytulił i powiedział,że wszystko się jakoś ułoży.że sam się boisz,ale wiesz,że wszystko kiedyś się zmieni ,będzie dobrze.żebyś sam wiedział,że coś jest nie tak i nie czekał aż jakoś się z tym uporam.żebyś pokazał mi ,że jesteś ze mną,że mnie wspierasz,że ci na mnie zależy.proszę pomóż mi zrozumieć.czasami nie musisz nic mówić.pokaż,bądź.
czwartek, 14 czerwca 2012
35.
jedno wielkie rozczarowanie.
+ ciągłe dni nieustannego pecha.
Jak tak dalej pójdzie to na serio kiedyś potrąci mnie jakiś samochód albo zabije mnie wpadajaca do mieszkania jaskółka.
ttmr.
niedziela, 10 czerwca 2012
34.
godzinę leżę z opakowaniem chusteczek higienicznych, a dopiero teraz znalazłam dziesięć innych zastosowań tego prostokątnego pudełeczka.
przez tydzień mogę nic nie udawać.
hura.
sobota, 9 czerwca 2012
piątek, 6 kwietnia 2012
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
31.



to niesamowite jak można się przywiązać do zwierzęcia,jak przez tyle lat zmienił się nie tylko koń ale i ja.nie chodzi mi tylko o to wygląd,ale także o zachowanie i to co jest w środku nas.parę lat temu byłam takim dzieckiem,a z Choca był taki malutki źrebaczek.teraz (chociaż od zawsze tak było) to najwspanialszy koń jakiego kiedykolwiek znałam i miałam okazję się opiekować.większość ludzi tego nie rozumie,ale ta więź z koniem jest czymś najcudowniejszym, co może spotkać każdego miłośnika jeździectwa.
każdy jeździec powinien czuć nieograniczoną wolność,swobodę i zaufanie do koni,ale tylko do tego jedynego,który odmienia nas na całe życie możemy oddać się bezgranicznie.tej magii,która łączy cię ze zwierzęciem nie da się od tak opisać byle jakimi,pierwszymi lepszymi słowami,tą magię trzeba po prostu poczuć.to coś pięknego jak razem z Chociem dorastamy,zmieniamy się,rozwijamy i wspieramy wzajemnie.
to co dostarcza nam nasza pasja,którą naprawdę kochamy ,nie dostarczy nam żadne inne zajęcie.kiedy tylko widzę tego konia od razu zaczynam się uśmiechać.zawsze kiedy było mi źle,wiedziałam,że mogę usiaść w boksie tego konia i czuć się bezpiecznie.czuć się odrobię lepiej,wiedziałam,że tam mogę spokojnie usiąść na słomie,powiedzieć co mi leży na sercu,wypłakać się,odetchnąć.takie delikatne szturchnięcie,jego miękkimi chrapami czy wieczne podgryzanie moich starych,brudnych czapsów, sprawiało,że czułam się wyjątkowa i ważna dla tego zwierzęcia,które też nie raz jest samotne i opuszczone.czasami tak samo czuję się wśród niektórych ludzi.czasami wśród niektórych czuje się wyjątkowa i ważna.ale tylko czasami,ponieważ ludzie przychodzą i odchodzą.potrafią nas zranić swoimi słowami czy gestami,a zwierze nigdy nie zrobi ci krzywy specjalnie.jesli tylko potrafisz mu zaufać ono odda ci swoje całe serce.czasami ciężko w to uwierzyć,ale tak naprawdę jest.dzięki więzi z koniem uczymy się na nowo zaufania i miłości.oby to się nigdy nie zmieniło.obym zawszę mogła uczyć się jak żyć w zgodzie z przyrodą i samą sobą.mam nadzieję,że czeka mnie jeszcze wiele lat współpracy z tym koniem i to wyjdzie oby stronom na dobre.
to co dostarcza nam nasza pasja,którą naprawdę kochamy ,nie dostarczy nam żadne inne zajęcie.kiedy tylko widzę tego konia od razu zaczynam się uśmiechać.zawsze kiedy było mi źle,wiedziałam,że mogę usiaść w boksie tego konia i czuć się bezpiecznie.czuć się odrobię lepiej,wiedziałam,że tam mogę spokojnie usiąść na słomie,powiedzieć co mi leży na sercu,wypłakać się,odetchnąć.takie delikatne szturchnięcie,jego miękkimi chrapami czy wieczne podgryzanie moich starych,brudnych czapsów, sprawiało,że czułam się wyjątkowa i ważna dla tego zwierzęcia,które też nie raz jest samotne i opuszczone.czasami tak samo czuję się wśród niektórych ludzi.czasami wśród niektórych czuje się wyjątkowa i ważna.ale tylko czasami,ponieważ ludzie przychodzą i odchodzą.potrafią nas zranić swoimi słowami czy gestami,a zwierze nigdy nie zrobi ci krzywy specjalnie.jesli tylko potrafisz mu zaufać ono odda ci swoje całe serce.czasami ciężko w to uwierzyć,ale tak naprawdę jest.dzięki więzi z koniem uczymy się na nowo zaufania i miłości.oby to się nigdy nie zmieniło.obym zawszę mogła uczyć się jak żyć w zgodzie z przyrodą i samą sobą.mam nadzieję,że czeka mnie jeszcze wiele lat współpracy z tym koniem i to wyjdzie oby stronom na dobre.
niedziela, 1 kwietnia 2012
30.
ksiażka,herbata,dobra muzyka,okno,śnieg i w końcu gasnąca czekoladowa świeczka.
tego mi było trzeba.tak mi dobrze.
sobota, 31 marca 2012
29.
piękny film,niesamowity pomysł,cudowna ścieżka filmowa i to wszystko na podstawie fantastycznej książki.,ale niestety, najprawdopodobniej nie doczekamy się tej niezwykłej ekranizacji książki Jonathana Safrana Foera w Polsce ,a przynajmniej nie w naszym mieście(podobnie jak z "Moją Łodzią Podwodną" - "Submarine").Rzeszów jest za mało doświadczony w dobrym, współczesnym kinie,a szkoda.
wtorek, 27 marca 2012
poniedziałek, 26 marca 2012
sobota, 24 marca 2012
26.
piękne,okrutne wspomnienia.
zapomnijmy.
ps:od godziny nie uspokaja mi się serce.Dred chyba mam zawał,ale do jutra przeżyję.
środa, 21 marca 2012
25.
zakładając tego bloga nie myślałam,że będzie to miejsce gdzie będę się tylko żalić.ale czasami w naszym życiu są takie chwile, że jest nam tak okropnie źle, że nie pozostaje nam nic innego jak wylać nasze uczucia na kartkę papieru lub w tym przypadku, na klawiaturę i jakąś zwykłą stronę internetową.
*
jestem bohaterką tej historii,nie potrzebuję ocalenia.
tylko czasami potrzebuje waszej uwagi. w ogóle mnie nie dostrzegacie.już nawet nie rozmawiamy. ciągłe kłótnie i wyrzuty. wszystko źle, nie dobrze, nie tak jakbyście chcieli.a wiecie czego ja chce? nie bo nawet mnie nie zapytacie. nie przypominam sobie, żebyśmy kiedykolwiek rozmawiali szczerze, z całego serca, żeby obydwie strony zostały wysłuchane i wiedziały czego mają oczekiwać. już dawno tego nie było w tym miejscu. jeśli nie ma prawdziwych rozmów, chyba nigdy ich nie było. codziennie wymieniamy kilka zdań ,ale to nie to czego pragnę. to dlatego chcę być blisko kogoś, mieć w kimś wsparcie, rozmawiać z kimś codziennie. dlatego cierpię gdy znajduję ukojenie u kogoś, a po jakimś czasie znowu jestem odrzucona.to mnie niszczy. a to wszystko przez was.to wy to zapoczątkowaliście. już wiem jak to jest kogoś nienawidzić i kochać jednocześnie i to chyba jest najgorsze uczucie, które towarzyszy mi codziennie.
już wiem dlaczego było mi tak ciężko rok temu i już wiem czemu zawsze jestem taka zła na cały świat, dlaczego nigdy nie mogę być w pełni szczęśliwa i zadowolona z siebie.to wszystko mnie zabija.pomalutku, każdego dnia.rozpadam się na kawałki.
czwartek, 15 marca 2012
24.
zrobić Ci kawę czy nadzieję?
godzina 19.20.Po dwóch godzinach prób,wróciłam do domu.zmęczona,ochrypnięta,ale jednocześnie szczęśliwa i z odrobiną nadziei , że sobotni występ może nie będzie totalną katastrofą. zapalam czekoladową świeczkę i wchłaniam ten piękny zapach prosto do mojego wnętrza. uśmiecham się do siebie,wchodzę na zupę.w końcu za dziesięć minut rozpocznę swoje codzienne ćwiczenia, a następnie wezmę się za powtórkę renesansu.
godzina 19.22 idę zrobić sobie herbatę.tego mi trzeba do pełni szczęścia w tej chwili.
19.30 wracam do pokoju,sięgam po telefon.minął miesiąc czasu.nie spodziewałam się wiadomości od ciebie.trudno to nawet nazwać "wiadomością".jeden głupi sms i tyle.nie chce go.nie teraz.czemu mi to znowu robisz?
odejdź.
wtorek, 13 marca 2012
niedziela, 11 marca 2012
22.
wróciłam do domku.po miłych chwilach w magicznej chatce Dreda z różanym Carlo Rossi i lekką(z mojej strony to mało powiedziane,za co przepraszam) zamułką i połowie nieprzespanej nocy pod samą pościelą(dzięki Dred,że spałaś pod całą kołdrą, następnym razem Cię szturchnę albo zacznę łaskotać i nie będę miała litości!) trzeba zabrać się do pracy.zeszyt z włoskiego i różne repetytoria maturalne leżą obok mnie a ja marze tylko żeby było już po maju. żeby wszystko było dobrze, żeby nikt nie miał nikomu za złe,że zrobił coś nie tak jak powinien, żeby każdy mówił to co leży mu na sercu i wiedział, że nie musi się o nic obawiać. ale na razie trzeba czekać. czas szybko leci. mam nadzieje,że nie zleci zbyt szybko.
mimo wszystko mam wrażenie ,że nie daje z siebie wszystkiego.że mogłam spróbować coś zmienić,a bałam się reakcji albo odrzucenia. a to jest okropne uczucie ,ponieważ niewykorzystane szanse bolą najbardziej.
piątek, 9 marca 2012
21.
tak pięknie scoverowane, bon iverowskie cudo.
***
znowu to samo.
ja nie chcę.nie chcę znowu cierpieć.zróbcie coś!
kiedy wybaczasz ,kochasz.a kiedy kochasz, spływa na ciebie światło boga.
środa, 7 marca 2012
20.
bo w życiu nie dzieje się nic bez przyczyny.
Dredzie kocham Cię ,moje słoneczko!wszyscy jesteście wspaniali,aż chcę się z wami zawsze przebywać!przy was czuje się taka malutka ,ale również bezpieczna i szczęśliwa.chcę tak na zawsze!
poniedziałek, 5 marca 2012
piątek, 2 marca 2012
czwartek, 1 marca 2012
17.
serce się z dala trudzi,
szuka cię w dali znów.
o,miasto beztroskich ludzi,
rozśpiewanych,pogodnych słów...
pada.nie zakładam słuchawek,otwieram okno.wsłuchując się w dźwięki natury.siadam przy oknie.łapie ostatki świeżego powietrza,zamykam oczy i słucham.nic więcej.
środa, 29 lutego 2012
16.
piękne skrzydełka panie stevens.
ależ hipstersko jest obchodzić hipsterynki 29 lutego tak raz na cztery lata ale porządnie,
gówno prawda.
jest beznadziejnie. po prostu nie jestem gotowa. nie jestem przygotowana.
jestem w lesie otoczona niesamowitymi drzewami a dookoła hasają jelonki i rozpaczliwie przyśpiewuje bon iver pięknie piękniej.nie chce się wybudzać z tego snu. chce już koniec dnia miesiąca tygodnia roku błagam błagam błagam
poniedziałek, 27 lutego 2012
niedziela, 26 lutego 2012
14.
boże nawet nie wiedziałam,że można się przyjaźnić przez taki długo okres czasu.tak się cieszę,że przyjaźń może przetrwać wszystko i przy dobrych okolicznościach można powrócić do dawnych znajomości.mimo licznych upadków, zawsze wszystko wraca do normy,chociaż czasami trwa to długo i nie jest przyjemne.
wczorajszy dzień był niezastąpiony.tak bardzo nie chciałam,żeby się skończył.tak cudowne chwile powinny być wieczne.ale zawsze po tak udanych 24 godzinach musi pojawić się tak zwany gorszy dzień,dół,kanion,whatever.
ale w końcu życie jest piękne,scrabble,niebieskie piwo,czekolada,bliskość przyjaciół,uśmiech,radość.nie powinnam martwić się dzisiejszym dniem.nie powinnam przejmować się tym co będzie.trzeba wziąć się w garść,pamiętać miłe chwile i iść ciągle do przodu.
w końcu życie jest piękne.
piątek, 24 lutego 2012
poniedziałek, 20 lutego 2012
12.
gdyby nie neurotyzm.blogspot.com i strona faq.soup.io nie mogłabym odkryć mojej zupy przez pryzmat dat,dziękuje!
Subskrybuj:
Posty (Atom)








