sobota, 25 maja 2013

55,

chciałabym być kimś więcej.chciałabym mieć na coś wpływ,zrobić coś pożytecznego, zmienić czyjeś życie. chciałabym dokonać czegoś wspaniałego, czegoś ważnego. chcę być kimś więcej niż osobą, która tylko rozlewa herbatę, gdy jest zakochana...

piątek, 10 maja 2013

54.

spłoń, zgiń, polegnij, przepadnij, upadnij. wynieś się. odejdź. szybko, jak najszybciej. uciekaj jak najdalej potrafisz. wyzbyj się wszystkiego co masz, porzuć rodzinę, marzenia, emocje, uczucia. zagiń już teraz. odsuń się na bok, przestań już z tym wszystkim. odpuść.

środa, 10 kwietnia 2013

53.

nie robi się tak. nie rozkochuje się kogoś, a potem nie zostawia się go samemu sobie. to nieładnie, tak nie wypada. nie można tak po prostu wziąć zwykłego człowieka i rozbudzić w nim uczucia, a potem ich nie odwzajemniać. ba! szybciutko uciekać od kogoś i nie zwracać uwagi, na starania, troski czy dobroć.
nie porzuca się, nie zostawia ze złamanym sercem. ale od kogo można mieć pretensje, przecież nic nam nie obiecywano, a rozczarowania biorą się z naszej winy i naszych złudnych marzeń...

czwartek, 14 lutego 2013

50.


Za­ko­cha­ni lu­dzie w ogóle nie po­trze­bu­ją swo­je­go świę­ta. Za­ko­cha­nie jest czymś, co zda­rza się w życiu rzad­ko, trwa krót­ko, i samo w sobie jest świę­tem. Rze­czy­wi­ście za­ko­cha­ni w sobie lu­dzie - za­ko­cha­ni, czyli fi­zycz­nie uza­leż­nie­ni od wy­dzie­la­nych przez sie­bie wza­jem­nie sub­stan­cji che­micz­nych - i tak cały czas spę­dza­ją razem, cho­dzą pod rękę na roz­wle­kłe spa­ce­ry, każdy po­si­łek jest dla nich jak ro­man­tycz­na ko­la­cja, i non stop ku­pu­ją sobie ki­lo­to­ny kie­pa­wych bi­be­lo­tów.  W ja­kichś 70% przy­pad­ków za­ko­cha­nie albo za­mie­nia się we wza­jem­ną nie­chęć, albo w szarą co­dzien­ność. Ob­da­ro­wy­wa­nie się cze­ko­lad­ka­mi i cho­dze­nie do kina na filmy, które nigdy nie po­win­ny po­wstać tylko przy­da­je smut­ku tej sy­tu­acji, tak jak jedna, po­ma­lo­wa­na na ohyd­ny pa­stel ścia­na wzma­ga roz­pacz­li­wy obraz roz­pa­da­ją­ce­go się, sza­re­go bloku z wiel­kiej płyty. I ow­szem, wie­rzę w mi­łość do gro­bo­wej deski. Wie­rzę w ludzi, któ­rzy ko­cha­ją się do końca życia. Ci lu­dzie ist­nie­ją. Ale pro­du­ko­wa­nie pod ich kątem ta­nich ga­dże­tów w chiń­skich fa­bry­kach jest ob­ra­zą tego, co ich łączy.
Jeśli kogoś ko­cha­cie - a część z was za­pew­ne kogoś kocha, i bez cie­nia cy­ni­zmu cie­szę się wa­szym szczę­ściem - nie uży­waj­cie tej kiep­skiej, od­gór­nie na­rzu­co­nej pro­te­zy po to, aby mu to po­ka­zać. Spę­dzaj­cie z nim jak naj­wię­cej czasu, sza­nuj­cie go, słu­chaj­cie co mówi i za­pra­szaj­cie go do lep­szych knajp czę­ściej niż raz w roku. Jeśli kogoś nie ko­cha­cie, jeśli w wa­szym wspól­nym życiu wy­dzie­la się przede wszyst­kim mgła tok­syn, roz­stań­cie się. Związ­ki mię­dzy­ludz­kie to ge­ne­ral­nie jedna z naj­po­waż­niej­szych spraw na świe­cie. Po­tra­fią być ge­ne­ra­to­ra­mi ab­so­lut­ne­go szczę­ścia i bez­den­nej roz­pa­czy, nie mó­wiąc już o tym, że przy oka­zji po­tra­fią wy­two­rzyć do­dat­ko­wych ludzi. Pa­ko­wa­nie ich w ce­lo­fan z pe­ere­low­skiej cze­ko­lad­ki, na­bi­ja­nie kabzy tan­de­cia­rzom nie jest nam po­trzeb­ne. Ku­puj­my sobie kwia­ty co­dzien­nie, na­praw­dę.  A przy­naj­mniej czę­ściej niż raz w roku, i nie czter­na­ste­go lu­te­go.
— Jakub Żulczyk - "Żulczyk mówi jak żyć - Przeciwko Walentynkom"
pożyczyłam Pana Żulczyka, bo nikt nie wyrazi lepiej tego co chcę powiedzieć tylko on