czwartek, 15 marca 2012

24.


zrobić Ci kawę czy nadzieję?
godzina 19.20.Po dwóch godzinach prób,wróciłam do domu.zmęczona,ochrypnięta,ale jednocześnie szczęśliwa i z odrobiną nadziei , że sobotni występ może nie będzie totalną katastrofą. zapalam czekoladową świeczkę i wchłaniam ten piękny zapach prosto do mojego wnętrza. uśmiecham się do siebie,wchodzę na zupę.w końcu za dziesięć minut rozpocznę swoje codzienne ćwiczenia, a następnie wezmę się za powtórkę renesansu.
godzina 19.22 idę zrobić sobie herbatę.tego mi trzeba do pełni szczęścia w tej chwili.
19.30 wracam do pokoju,sięgam po telefon.minął miesiąc czasu.nie spodziewałam się wiadomości od ciebie.trudno to nawet nazwać "wiadomością".jeden głupi sms i tyle.nie chce go.nie teraz.czemu mi to znowu robisz?
odejdź.

3 komentarze: